Wołyń zbrodnia bez winy ?

Dziś rano w TOK FM odbyła się rozmowa ”komentatorów” na temat nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Rozmowa ta aby była ciekawa winna się odbyć pomiędzy ludźmi prezentującymi różne poglądy. Ale jak widać, w TOK FM i w tzw. „mediach narodowych” owa zasada przestaje obowiązywać, a redakcje – zgodnie z opinią Tomasza Sekielskiego – zmieniają się z redakcji prasowych w agencje Pijarowskie, natomiast dziennikarze stają się „Ryś-ami” pochlebiającymi gustom swoim czytelników.

Władysław Mańkut o Wołyniu

Władysław Mańkut jest byłym Wojewodą Warmińsko-Mazurskim, a jego korzenie sięgają właśnie pogranicza Polski i Ukrainy.

Polacy przez kilkaset lat odpierali turecką nawałnicę siekąc niemiłosiernie Turków, Tatarów i Janczarów. Odsiecz Wiedeńska zmieniła losy Europy i gdyby nie Bracia Pancerni pod berłem Jana III Sobieskiego, to świat w jakim żyjemy mógłby nigdy nie powstać. Ale gdy Polskę rozdarli jej niedawni wasale i lennicy to właśnie Turcja tego nie uznała i jako jedyny kraj świata ciągle miała na swym dworze dyplomatów z Lechistanu.

Polska jaki pierwszy kraj na świecie uznała niepodległość Ukrainy i od lat wspiera ją na każdym polu. Nie jest wykluczone, że katastrofa smoleńska była bezpośrednim następstwem wizyt śp. Lecha Kaczyńskiego na Ukrainie i Gruzji.

Deklaracja prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenki w Hucie Pieniackiej oraz w Pawłokomie, została dziś potwierdzona przez Władysława Mańkuta, który powiedział, że ustawa o IPN w tej formie może temu, co deklarowano w 2006 roku, zaszkodzić.

 

Podczas uroczystości w Pawłokomie ze strony dwóch prezydentów padły historyczne słowa o konieczności przeproszenia i przebaczenia za dawne winy. Był to naprawdę ogromny krok ku pojednaniu, który Ukraińcy wciąż pamiętają. Dziwi zatem postawa władz ukraińskich, które dziś oczekują nie wybaczenia i pojednania, ale zapomnienia o Wołyniu.
Ale prawdą jest to, że zbrodnie wojenne to nie tylko domena Ukraińców – żołnierze wyklęci brali za krew ofiar Wołynia odpłatę nie mniej krwawą i niejedna prawosławna rodzina czy cała wieś została jej ofiarami. Prawa wilcze to prawa wojny i żołnierze Armii Krajowej nie mogli się uchylić ani od obowiązku obrony swoich pobratymców ani pozwolić sobie na przebaczenie. Skala i sposób owej odpłaty jest niewspółmierna do ofiary Kresów i nie może stanowić usprawiedliwienia zbrodni Ukraińskiej Armii Powstańczej na Polakach. Nie można też zapomnieć o zbrodniach Dywizji SS Galicja, ani o ukraińskiej obsadzie wielu Niemieckich Obozów Koncentracyjnych.

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/ukraincy-lech-kaczynski-uczynil-wiele-dla-pojednania-miedzy-naszymi-narodami/8dec20h


 

Ale jest w przeszłości Ukrainy coś, czego Polsce oszczędzono – wielki głód. Jak owo koszmarne doświadczenie wpłynęło na zbiorową pamięć i świadomość narodową ? Czy zbrodnie Stalina doprowadziły do tego, że naród ukraiński zmienił się w zbiorowisko łaknących krwi i zemsty oszalałych cierpieniem ludzi? I dlaczego, gdy wymierała toczona głodem Ukraina, nikt o tym nie mówił na europejskich salonach? I co by było, gdyby Polska w 1932 r. podniosła szablę i ruszyła na pomoc głodującym sąsiadom, nie wiadomo. Być może byłoby to największe zwycięstwo oręża polskiego od czasów Wiednia i powód do chwały większy niż Cud nad Wisłą z roku 1920?

Pamiętamy ale przebaczamy – czy Polska nie powinna powtórzyć przesłania listu biskupów polskich do niemieckich z 1965 i zamiast grozić karami przypominać i przebaczać katom, pamiętając krew ofiar, dlatego że i Ukraina powinna wybaczyć światu milczenie w roku 1932?

 

FacebookWoł
Facebook