Policyjne Paradygmatyczne Paradoksy

Policjant – powinno brzmieć dumnie. Niestety policjanci z Olsztyna przynoszą mundurowi, jaki noszą, hańbę i wystawiają swoich kolegów na pośmiewisko o czym informuje były cywilny pracownik Olsztyńskiej Policji – Stanisław Olsztyn.

Zostałam oskarżona o napaść na trzech policjantów!

Patrząc na nagranie z wypowiedzią młodej damy można przecierać oczy ze zdumienia bo racjonalnie postawienia jej w stan oskarżania za czynną napaść na policjantów wyjaśnić się nie da.

Szkoda, że pan Stanisław nie przedstawił danych i wizerunku oficera, który się pod taką bzdurą podpisał. Ciekawe byłyby też nagrania z owej napaści i zdjęcia owych napadniętych policjantów.

Tak czy siak polscy policjanci stoją przed paradygmatycznym paradoksem – słuchać rozkazów czy rozsądku?

Niestety, nie każdy rozkaz nadaje się do wykonania – zawsze tak było i chyba zawsze tak będzie, bo ułomność ludzkiej percepcji jest wpisana w ciała jakie nam dano. Problem jednak w tym, że policja to nie jedno ciało i nie może spychać odpowiedzialności za działanie struktury na ułomności ludzi, którzy je tworzą, ale ludzi tych należy natychmiast z nich eliminować.

Ale i policjanci muszą zachować „kręgosłup”, a z tym różnie bywa. Ilu z nich potrafi zachować się jak sierżant Kamil Całek, który porzucił policyjny mundur w proteście przeciwko praktykom stosowanym w służbach? Rozczarowanie służbą w policji nie jest niczym nowym – „wkurw” dopadał ZOMO-wców, których „suki” dziurawione były brukowcami zrzucanymi z elbląskich bloków w trakcie 3-cio majowych zabaw z manifestantami pamiętającymi, że Polska nie zawsze była ludowa. To samo męczyło policjantów, którzy niedawno zdjęli mundury Milicji i nagle, zamiast stawać przez pomnikiem Odrodzenia zdobiącym Plac Konstytucji, stawiali poczty sztandarowe w Katedrze Św. Mikołaja podczas celebracji tego właśnie święta. Ten sam nerw dopadał policjantów podczas „ochrony” marszów niepodległości i te same protesty rodzą się wśród policjantów zmuszanych do pacyfikacji „Białych Róż” i ich akcji w trakcie smoleńskich miesięcznic.

Bezspornie rodzinom ofiar „Tupolewa” przysługuje prawo do pamięci i modlitwy i akcji Obywateli RP nie można zaakceptować, ale skoro jedne z rodzin mogą się modlić, to rodziny tych ofiar katastrofy, które wiary katolickiej nie wyznawały, mają prawo do protestu w innej formie i mogą zmieniać czas pamięci przez modlitwę w polityczne mityngi. Ale prawdą jest i to, że żal prawicy przez lata był w polskich mediach wyśmiewany, a ten, kto nie może swego żalu opowiedzieć, ma prawo go wykrzyczeć.

Inną sprawą jest to, czy policja państwowa ma prawo w tę sferę życia wkraczać i rozsądzać racje, a tak niestety wydaje się postępować, wszczynając postępowania wobec Obywateli RP, którzy być może prawa głosu używają nie zawsze w należytym skupieniu, ale zgodnie z własnymi przekonaniami.

Pewne jest zaś to, że stawianie przed sądem licealistki jest niechlubnym powrotem do czasów gdy zamordowano Grzegorza Przemyka, a za zbrodnie milicjantów skazano sanitariuszy.

Piotr Szulkin nakręcił kiedyś firm „Ga Ga Chwała Bohaterom” w którym zagrali: Olbrychski, Figura, Trela, Stalińska, Bista, Niemczyk, Majchrzak. Obsada tego filmu to w zasadzie cała elita i klasyka polskiego kina, a film jest dinozaurem zupełnie nie przystającym do reklamowo -erotyczno -sensacyjnego kina XXI wieku. Ale to, o czym mówił Szulkin, dotyka problemów polskiej policji i jej bohaterów.

Facebook
Facebook