Pojednanie nie jest żadną wartością, gdy opiera się na kłamstwie.

Pojednanie nie jest żadną wartością, gdy opiera się na kłamstwie.

Jacek Boki to postać bardzo tajemnicza i mało dla wielu Elblążan znana. A jednak czytając jego teksty na portalu www.neon24, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że owa lokalna cenzura stosowana przez media nie służy debacie o przeszłości stosunków Polsko Ukraińskich .

Pojednanie nie jest żadną wartością, gdy opiera się na kłamstwie.

Cytat z publikacji Pana Jacka pokazuje że mówi on o rzeczach bardzo trudnych bardzo rozsądnie, acz niekoniecznie bezstronnie i obiektywnie.

Ale czy ofiary Wołynia 1943 i ich potomkowie mogą być bezstronni i obiektywni w tej sprawie ?

foto – Prawdopodobnie Jacek Boki…

 

Zupełnie inny jest stosunek mediów do Pana Lecha Słodownika – specjalisty od stosunków Polsko Niemieckich i ta asymetria wydaje się być szczególnie zadziwiająca ponieważ mniejszość Niemiecka jest na Warmii i Mazurach szczątkowa , a diaspora Ukraińska całkiem spora i jakby liczniejsza z powodu emigracji zarobkowej szczególnie z terenów objętych konfliktem zbrojnym.

Dziś w jednej z elbląskich „Biedronek ” obserwowałem trzech młodych ludzi prawdopodobnie właśnie pochodzenie ukraińskiego. Kupowali piwo, trochę chleba i jakieś napój. Ubrani raczej niezbyt elegancko, zakupione towary schowali do sfatygowanego plecaka i głośno rozmawiając po rosyjsku wyszli ze sklepu. Rosjanie to w Elblągu żadna nowość, widzimy ich zazwyczaj jak podjeżdżają dobrymi samochodami i pakują do ich bagażników pełne zakupów wózki. Ale ta trójka nie wpisywała się w wycieczkowo-zakupowy ferwor mieszkańców Obwodu Kaliningradzkiego.

Ja patrząc na ich młode, roześmiane twarze zastanawiałem się czy to o kimś takim mówił jednej z dygnitarzy ukraińskich,  że mogą wyjść na ulice polskich miast z bronią.

Jakoś nie bardzo w owe deklarację wierzę, ale wiem że konflikt na tle Wołynia tli się w społeczeństwie Polskim i tlił się będzie póki ostatnie z jego ofiar nie staną przed stwórcą.

 

Trzy lata temu do wszystkich lokalnych gazet internetowych / a jest ich w Elblągu ponad dziesięć / rozesłałem prośbę o publikację informacji o 11 lipca 1943 w dniu w którym za zgodą władz Elbląga odbył się festyn pod nazwą „Kolor Fest” podczas którego kilka tysięcy młodych ludzi bawiło się na Wsypie Spichrzów, nie wiedząc nawet że jest to symboliczna rocznica „Krwawej Niedzieli”.

Warto było robić z siebie głupka i przypominać ? Warto bo dziś już mało kto nie wie co to był Wołyń i jakie pokłady win leżą pomiędzy nacjami Polską i Ukraińską.

Czy oznacza to że należy emigrantów z Bieszczad tępić i znieważać ? Absolutnie nie, bo dzieci za winy ojców nie mogą odpowiadać. Ale powinny o ich wzlotach i upadkach pamiętać i tylko o tę pamięć walczy Jacek Boki, chyba jednak niesłusznie wyklęty żołnierz pamięci Ofiar  Kresów.

Jacek Boki – Kresy we krwi

 

Facebook